Koniec i bomba... Sala pękała w szwach, a widownia 3-,4-,5- i 6-latków nadzwyczaj ożywiona. Być może dlatego, że to już ostatni dzień maratonu z baśniami. Od poniedziałku bawiła nas historia Brzydkiego Kaczątka, we wtorek podążaliśmy śladami słynnego rodzeństwa Jasia i Małgosi. Środek tygodnia to spotkanie dwóch piękności i tylko lustereczko znało odpowiedź na pytanie: Która jest najpiękniejsza? Czarny charakter WILK pojawił się w czwartek by pożreć Czerwonego Kapturka i jego babcię, a dziś zamarzył o tłuściutkich Trzech Świnkach. Na szczęście wszystkie te historie, jak na bajki przystało, pozytywne zakończenie miały.
„Nie takie ważne, żeby człowiek dużo wiedział, ale żeby dobrze wiedział, nie żeby umiał na pamięć, a żeby rozumiał, nie żeby go wszystko troszkę obchodziło, a żeby go coś naprawdę zajmowało.”